Trzymając w ręku pióro zostawiam szybko schnące ślady niebieskiego atramentu. Stalówka zdaje się ledwie dotykać powierzchni gładkiego w dotyku papieru. Nieczęsto nim piszę przez co w moich rękach miewa ono swoje humory nad którymi czasem trudno zapanować. Muszę zwolnić, być bardziej uważny i delikatny. Próbuję delektować się procesem zapisywania kolejnych linijek. Wsłuchuję się w ten charakterystyczny dźwięk towarzyszący pisaniu. Od dłuższego już czasu technologia wypiera sztukę pisania dłuższych tekstów. Zostają nam krótkie notatki, które często są czytelne tylko dla nas samych. Zostawiam na pamiątkę oryginał niniejszego tekstu. Może za kolejne dwadzieścia lat znów przyjrzę się zmianom w swoim charakterze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz