środa, 3 października 2012

#9603 Biegam bo chcę


W przypadku biegania lista wymówek jest znacznie krótsza niż przy pozostałych sposobach aktywnego spędzania wolnego czasu. Masz wolną chwilę, ubierasz się i wychodzisz. Brak czasu jest naprawdę słabym usprawiedliwieniem, bo wszystko da się odpowiednio wcześniej zaplanować, umiejętnie wpleść w siatkę codziennych obowiązków i obserwować jak powoli przeradza się to w zwykłe przyzwyczajenie. Wracasz zmęczony fizycznie, ale wypoczęty psychicznie. Czujesz, że zbiorniczek z dozą dystansu do spraw codziennych jest znowu pełny. Pewne myśli znalazły swoje szufladki i wreszcie mogą dać Ci spokój. Jesteś też trochę mocniejszy, bo znowu pokonałeś chęć pozostania w strefie komfortu, a potem kilka chwil słabości na trasie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz