W przypadku biegania lista
wymówek jest znacznie krótsza niż przy pozostałych sposobach aktywnego spędzania
wolnego czasu. Masz wolną chwilę, ubierasz się i wychodzisz. Brak czasu jest
naprawdę słabym usprawiedliwieniem, bo wszystko da się odpowiednio wcześniej
zaplanować, umiejętnie wpleść w siatkę codziennych obowiązków i obserwować jak
powoli przeradza się to w zwykłe przyzwyczajenie. Wracasz zmęczony fizycznie,
ale wypoczęty psychicznie. Czujesz, że zbiorniczek z dozą dystansu do spraw
codziennych jest znowu pełny. Pewne myśli znalazły swoje szufladki i wreszcie mogą
dać Ci spokój. Jesteś też trochę mocniejszy, bo znowu pokonałeś chęć pozostania
w strefie komfortu, a potem kilka chwil słabości na trasie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz