Aż trudno uwierzyć, że przez
siedem lat pobytu w mieście nie miałem okazji poznać tego niezwykłego miejsca.
Zapach historii miesza się tu z gwarem współczesności podkreślając sprzeczność
świata leżącego u stóp wzgórza. Monumentalna dzwonnica, rozłożyste drzewa,
stara kapliczka i barierka odgradzająca od stromego urwiska przywodzą na myśl
plac przed cytadelą Wierzy Czat. Z każdym krokiem do przodu pocztówkowy
krajobraz traci swój urok ukazując kolorowe morze namiotów i czarną dziurę
placu manewrowego. Wystarczy jednak zrobić dwa kroki w tył w kierunku szarych
murów św. Mikołaja wszystko wraca do
normy. Warto odwiedzić to miejsce szczególnie o poranku kiedy miasto budzi się
do życia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz