Wtorkowy wieczór skończył się
wielkim rozczarowaniem. Sytuacja nadzwyczajna czy zwyczajne partactwo, zbieg okoliczności
czy piękna katastrofa. Setki memów próbujących obrócić w żart niesmak po całej
sytuacji z moim ulubionym na którym Pan Jacek Gmoch przedstawia swój punkt
widzenia. Wszystkich nas zabolał obraz, który poszedł w świat i po raz kolejny
pokazał słabość organizacyjną w starciu z rzeczywistością. Milionom telewidzów
pozostało jedynie rozegrać wirtualne spotkanie z padem w ręku. Nie wspominam
tych biedaków na stadionie, którzy wyrzucili bilety zanim zdążyły rozmięknąć w
strugach deszczu. Zobowiązania dnia następnego sprawiły, że przełożony mecz oglądałem
razem z pracownikami i klientami oddziału Idea Bank. Polska – Anglia 1:1
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz