Nie ma rzeczy niemożliwych. Kiedy
sześć lat temu kończyłem czytać ostatnią kartkę ostatniego tomu liczącej ponad
cztery tysiące stron cyklu nie spodziewałem się, że Stephen K. zdecyduje się wrócić
do Świata Pośredniego. Książka nie wnosi prawie
nic nowego do głównej historii będącej osią serii, a rozbudowuje tło poprzez
dwie zagłębione na zasadzie szkatułki opowieści z przeszłości. W pierwszej przyglądamy
się niezbyt ciekawej misji młodego rewolwerowca Rolanda z Gilead. Jednak to co
najciekawsze znajduje się w samym środku w odległej przeszłości rozbudowującej
mitologię świata, który ‘poszedł naprzód’. W unikalnym uniwersum Mrocznej Wieży jest jeszcze
wiele przestrzeni dla kolejnych pięknych opowieści.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz