Nie stać mnie na czytanie słabych
książek. Szkoda czasu na coś co nie przynosi spodziewanej satysfakcji, a o tym
można przekonać się dopiero po przerzuceniu kilkudziesięciu pierwszych kartek. Tak
samo jest z serialami, które potrafią być prawdziwymi pożeraczami tak zwanego czasu
wolnego, dlatego też wiele tytułów ląduje w koszu obojętności zaraz po
obejrzeniu pierwszego odcinka. W ostatnim czasie jedynie ‘Homeland’ był w
stanie przyciągnąć i zatrzymać przy sobie moją uwagę. W tej poleconej mi przez
znajomego serii znalazłem namiastkę naprawdę miłe wspominanego zakończonego dwa
lata temu ‘24’ z niezastąpionym Kieferem S. Pozostaje pytanie czy zasłużył na
te wszystkie statuetki Emmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz