poniedziałek, 1 października 2012

#9601 Miś grizzly powraca

Czasem bywa tak, że już od pierwszych dźwięków wiesz, że to jest to na co czekałeś od dawna. Ta muzyka idealnie wpasowuje się w czas i okoliczności. Już po pierwszym przesłuchaniu melodie ukryte pod parzystymi numerami zaczęły do mnie powracać w ciągu dnia. Kompozycje z poprzedniej płyty ‘Veckatimest’ stopiły się w jedno z pewnym letnim popołudniem spędzonym w ogrodzie botanicznym trzy lata temu, niczym zakładka w księdze wspomnień. Najnowsza ‘Shields’ towarzyszy moim codziennym obserwacjom jesiennego krajobrazu miasta zza szyby samochodu. Co ciekawe Pan Chaciński w swojej recenzji również słyszy tam trochę Radiohead i trochę starego dobrego art rocka [1]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz