sobota, 13 października 2012

#9613 Na wagarach


Nie mogłem wybrać sobie lepszego dnia na wagary. Wagary jak najbardziej legalne bo wolne od pracy, wagary bo pod warunkiem spędzenia całego dnia poza domem. Poranny mrozik wynagrodziło słońce, które w południe rozebrało mnie z czapki, szalika, rękawiczek, płaszcza, a nawet marynarki. Dzień poprzedni i następny niestety rozczarowywał aurą za oknem. Nareszcie mam czas na wszystko: poranną gazetę, spacer po mieście, jesienne zdjęcia, zaległe zakupy, wycieczkę za miasto, wizytę u konkurencji, w bibliotece i u fryzjera. Wszystko mogę załatwić bez pośpiechu, bez stania w korkach i kolejkach, bez popołudniowego zmęczenia i bez ścigania się z gasnącym słońcem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz