Biorąc pod uwagę te nowe i te rozkopane
ulice, wiedziałem, że trzeba będzie wytężyć uwagę, żeby w miarę sprawnie trafić
na dni otwarte Portu Lotniczego Lublin. Już od ulicy Mełgiewskiej towarzyszyły
nam wyraźne czerwone znaki kierujące w stronę lotniska. Nadmierne zaufanie do
organizatorów poskutkowało prawie dwugodzinnym postojem w korku. Nie wiedzieć
czemu odwiedzający zostali pokierowani do centrum Świdnika, by ostatecznie
zostać zmuszonym do opuszczenia tegoż centrum przez policję, która zablokowała
ulicę Kosynierów i przejazd przez tory kolejowe do ulicy Chemicznej. Szkoda, że
ani organizatorzy, ani policja, ani lubelskie media nie wykazały inicjatywy w
kierunku usprawnienia dojazdu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz