poniedziałek, 10 grudnia 2012

#9671 Kawa w pracy

Nie ja jeden zaczynam dzień pracy od filiżanki kawy. Rytuał ten jednak znacząco różni się od porannej weekendowej czy codziennej popołudniowej przyrządzanej w domu. Akceptując ograniczenia nie powinno się jednak iść po najmniejszej rozpuszczalnej linii kawowego oporu. Nie chodzi tu bynajmniej o uleganie modzie na jedynie słuszną kawę z ciśnieniowego ekspresu co niejednego pcha ku decyzji o zakupie taniego ekspresu na tzw. kapsułki. Tu chodzi o to by pić kawę dobą, zdrową, nie skazywać się na bylejakość na którą szkoda po prostu naszego podniebienia. To jak dzisiaj pijemy? Elektryczna kawiarka, zaparzacz typu french press czy klasycznie kawa parzona w filiżance?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz