wtorek, 11 grudnia 2012

#9672 Ciemna strona


Muzyka dzieli się na złą, dobrą i tę niezwykłą, inspirującą. Najdłużej zostają ze mną płyty, które powoli wgryzały się w moją świadomość. Z tą płytą jest inaczej, zachwyca od samego początku. Dawno nie słuchałem płyty z takim zaangażowaniem, ciekawy każdego kolejnego utworu, kolejnego kawałka opowiadanej historii intrygującej niczym dobry film. Wystarczy zamknąć oczy, a niesamowicie działające na wyobraźnie dźwięki zabiorą nas w tytułową podróż. W kilku fragmentach słyszałem, albo chciałem usłyszeć wspomnienia z ‘Ciemnej strony księżyca’.  Kiedy płyta niespodziewanie się kończy ma się ochotę włączyć ją jeszcze raz i wsłuchać się w te dźwięki jeszcze dokładniej. Smolik – The Trip (2012).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz