Chłopak z kolejki przede mną
podał kasjerce płytę. Kiedy zdjęła ochronne pudełko zauważyłem
charakterystyczną okładkę. ‘Hail to the thief’. Zaraz potem poprosiła o 19,90.
W jednej chwili powróciły wspomnienia sprzed prawie już dziesięciu lat.
Cofnąłem się do sklepu udając się w kierunku półki z literką R., gdzie znalazłem
jeszcze jeden ostatni egzemplarz. Po powrocie do domu od razu założyłem moje
stare dobre Kossy Porta Pro i na 56 minut wyłączyłem się z otaczającej mnie
rzeczywistości. Ta muzyka porusza, nie da się jej słuchać w zupełnym bezruchu.
Pulsujące dźwięki niczym impulsy elektryczne pobudzają do miarowych ruchów zgodnych z rytmem słuchanego utworu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz