Sprawiedliwości w tej kwestii nie
ma, nie było i nigdy nie będzie. Osoby lepiej organizujące pracę własną zawsze
wykonywały więcej zadań od tych, predestynowanych do podtrzymywania równowagi
wszechświata poprzez kult entropii, względnie bardzo popularnej inercji. Ich możliwości
nigdy nie umykały uwadze przełożonych, co przekładało się na większą podaż
spraw do załatwienia. Nieświadome konsekwencji swoich własnych ambicji osoby te
powoli wkraczały na drogę z której trudno zawrócić. Pragnienie udowodnienia
sobie i innym swojej wyjątkowej wartości nakręcało samo rozgrzewającą się
spiralę zadań na do wykonania na wczoraj. Niestety tylko my znamy granicę swoich
własnych możliwości. Przychodzi moment, kiedy trzeba wreszcie powiedzieć: stop.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz