Jeszcze jakiś czas temu byłem
przeciwnikiem ślepego pędu w stronę wrzucania do telewizora setek nowych
funkcjonalności o wątpliwej użyteczności takich jak trójwymiarowy obraz czy
dostęp do internetu, kosztem jakości tego co najważniejsze czyli dźwięki i
obrazu. Narzekałem tak do czasu kiedy po głębokiej analizie rynku trafiłem na
bardzo atrakcyjną ofertę telewizora, który przy bardzo dobrych parametrach
podstawowych opcję podłączenia do domowej sieci bezprzewodowej miał praktycznie
za darmo. No i stało się to czego zawsze się obawiałem. W moje ręce trafił
sprzęt będący ucieleśnieniem klasycznego złodzieja czasu na internetowych sterydach.
Codziennie muszę się pilnować by nie wpaść w pętlę kolejnych odnośników.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz