wtorek, 5 marca 2013

#9756 Pierwszy zachód słońca



Początek marca. Godzina 16:30. Prosto z pracy uciekłem na dotleniający i oczyszczający umysł spacer brzegiem naszego zalewu. Słońce nisko zawieszone nad horyzontem świeci prosto w twarz. Pojedyncze osoby mimo zakazu spacerują po wciąż zamarzniętej tafli. Ostatnie resztki śniegu zniknęły kilka dni temu i patrząc na otaczający krajobraz można by pomyśleć, że jesteśmy u schyłku jesieni. Na szczęście najgorsze już za nami i każdy kolejny dzień pobudza naturę do przebudzenia ze snu zimowego. Za kilka chwil będę miał okazję obserwować po raz pierwszy w tym roku piękny zachód słońca na tle bezchmurnego nieba znaczonego kilkoma białymi smugami przelatujących samolotów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz