Tej zimy słońce przez zdecydowaną
większość czasu skryte było za grubą warstwą szarych chmur. Zauważyli to nie
tylko wrażliwi meteopaci wyglądający każdego najmniejszego świetlistego promienia
do podładowania swoich baterii pozytywną energią żółtej gwiazdy. Podobno nawet
najstarsi górale nie pamiętają takiej ponurej i mrocznej zimy. Taka aura
potrafi nieźle dać w kość. Każdy kolejny dzień bez słońca jest jak kolejny mecz
reprezentacji bez strzelonej bramki co niejednokrotnie jest przyczynkiem do
meteorologicznej dyskusji z tradycyjnym narzekaniem w tle. Niby nie pozostaje
nic innego jak tylko uzbroić się w kolejną dawkę cierpliwości, tyle że ostatnio
nie widziałem jej w żadnej aptece.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz