Czy potrafimy sobie jeszcze
wyobrazić wyjście z domu bez telefonu komórkowego? Czy na tę myśl przypadkiem
nie ogarnia nas bliżej nieokreślone przerażenie? A co jeśli ktoś właśnie wtedy
będzie chciał się z nami skontaktować albo to my będziemy mieli do kogoś
sprawę? A może akurat trzeba będzie poszukać informacji w internecie albo nadarzy
się niepowtarzalna okazja na fajne zdjęcie? Skąd w ogóle pomysł na to żeby
dobrowolnie pozbywać tych wszystkich możliwości? Może warto czasami poczuć smak
prawdziwej wolności od tej elektromagnetycznej smyczy, od permanentnego statusu
online dla wszystkich, na wyciągnięcie słuchawki. Jeśli chcesz, zostaw wiadomość
po sygnale. Będę jak wrócę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz