Zamiast kupować importowaną ‘bagietkę
bawarską’ za osiem złotych dobawioną wesołymi chemiwitamikami warto przeprosić
się z domową produkcją kanapek, które są najlepszym przyjacielem głodnego w
pracy. Cały sekret tkwi w dobraniu do bazy głównej atrakcyjnych dodatków i
ciekawego wyrazistego sosu. I tak na przykład w ostatnim czasie na playlistę A w
moim repertuarze dostała się ‘Kanapka z tuńczykiem’ w której oprócz rybki z
puszki rządzi gotowane jajeczko i przepyszny sos ala. tatarski domowej roboty,
mimo promocji gotowca w dyskoncie. Wystarczy trochę majonezu, śmietany,
posiekane drobno marynowane pieczarki i szczypiorek oraz łyżeczka musztardy. Opcjonalnie
można dodać ogóreczek konserwowy, cebulkę czy żółty ser tarty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz