środa, 6 marca 2013

#9757 Kanapka bez chemiwitaminek


Zamiast kupować importowaną ‘bagietkę bawarską’ za osiem złotych dobawioną wesołymi chemiwitamikami warto przeprosić się z domową produkcją kanapek, które są najlepszym przyjacielem głodnego w pracy. Cały sekret tkwi w dobraniu do bazy głównej atrakcyjnych dodatków i ciekawego wyrazistego sosu. I tak na przykład w ostatnim czasie na playlistę A w moim repertuarze dostała się ‘Kanapka z tuńczykiem’ w której oprócz rybki z puszki rządzi gotowane jajeczko i przepyszny sos ala. tatarski domowej roboty, mimo promocji gotowca w dyskoncie. Wystarczy trochę majonezu, śmietany, posiekane drobno marynowane pieczarki i szczypiorek oraz łyżeczka musztardy. Opcjonalnie można dodać ogóreczek konserwowy, cebulkę czy żółty ser tarty.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz