powiem tylko jedno. w
rzeczywistości sequeli, prequeli, rebootów, relaunchów, w której wydaje się, że
wszystko już było, a każda następna poznana historia opowiedziana była już wcześniej
niezliczoną ilość razy, bardzo rzadko można spotkać produkcję, która każdą
sceną, dialogiem, kreacją przykuwa uwagę, budząc w widzu żywe emocje, które towarzyszą
mu jeszcze długo po zakończeniu seansu, produkcję, której każdy kolejny odcinek
pokazuje, że jej potencjał, mimo blisko siedemdziesięciu ponad czterdziestominutowych
rozdziałów za sobą, nie wypalił się w tracie trwania, prowadząc do odcinania
kuponów od popularności pierwszych sezonów, a na najwyższym poziomie prowadzi
nas do spektakularnego zakończenia opowiadanej od pięciu lat historii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz