przywykliśmy oglądać nasze stare
miasto w świetle późno popołudniowym, kiedy to idąc od strony
krakowskiego przedmieścia słońce zagląda nam zza pleców, kładąc długie cienie na
wybrukowanym trakcie. ulica grodzka ciasna od tłumu przechodniów, krajobraz
zdominowany przez wszechobecne parasole, zgiełk, gwar, hałas. o poranku
wszystko wygląda zupełnie inaczej. ogródki jeszcze puste, parasole złożone, handel
dopiero budzi się do życia. więcej przestrzeni. czuję jakbym te ulice miał tylko
dla siebie. blask porannego słońca ukazuje szczegóły niewidoczne o innej porze
dnia. zniszczone i zaniedbane kamienice, które normalnie nas irytują, teraz
wyglądają na swój sposób wyjątkowo. spaceruję bardzo powoli próbując
doświadczać tej specyficznej atmosfery.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz