rok temu moją ulubioną płytą czasu letniego była niezaprzeczalnie ‘english riviera’ metronomy, którą zasłużyli sobie na moją obecność podczas grudniowego koncertu w warszawskiej stodole. w tym roku długo czekałem, żeby trafić w końcu na coś co będzie mogło pretendować do tego miana. trójkowa lista osobista puszczając świetne ‘run my heart’ przypomniała mi o premierze nowej płyty twin shadow ‘confess’. ciepłe i melodyjne klimaty lat osiemdziesiątych stanowiły idealne tło dla przesuwających się roztoczańskich krajobrazów podczas urlopowych podróży samochodem. prawie każdy utwór ma potencjał przebojowego singla. już zastanawiam się nad nabyciem biletów na listopadowy koncert w warszawskiej proximie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz