piątek, 24 sierpnia 2012

orzeźwiający chłód poranka


kolejny gorący dzień, który zaczyna się od niesamowicie przyjemnego poranka orzeźwiającego chłodnym powietrzem. aż szkoda kosztować go jedynie w czasie tych kilku kroków w drodze z domu do auta i potem z parkingu do pracy. mam jednak szczęście, że po drugiej stronie ulicy, za osiedlem, płynie sobie spokojnie nasza bystrzyca. jeśli więc uda mi się wygospodarować rano kilka wolnych minut wiem, że mam takie miejsce, gdzie mogę pozytywnie nastawić się do całego dnia. obserwuję panoramę starego miasta. z daleka słychać szmer alei tysiąclecia. rowerzyści rzucają okiem na książkę, której poświęcam ostatnie minuty przed godziną ósmą. cormac mccarthy - rącze konie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz