właśnie dzięki takim pomysłom urozmaicamy swoja miejska codzienność,
która zniewala nas powtarzającymi sie rytuałami. szybka decyzja: jedziemy nad
jezioro. tam sobie odpocznie po pracy. kawa, książka i wygodny leżak. dopiero
odkrywamy jeziora zachodniej części pojezierza łęczyńsko - włodawskiego [1]. powoli
przyzwyczajam sie do drogi przez łeczna, choć musimy spróbować polecanej przez
znajomą drogi przez kijany, zezulin i ludwin. pierwsze z brzegu rogóźno odstraszyło
nas muzyka rodem z polo tv, zielona woda i zakazem kąpieli po dziewiętnastej.
piaseczno gościło nas do samego zmroku. względna cisza, mało ludzi i bardzo czysta
woda. miły akcent na początku pierwszego pełnego tygodnia po urlopie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz