wtorek, 7 sierpnia 2012

moje serebryszcze: sierpień


dawno nie byłem w domu tak naprawdę. zawsze tylko jako chwilowy gość z wielkiego miasta. z daleka od życia, którym żyłem tyle lat. na pierwszy rzut oka zmieniło się tak wiele, ale na moje szczęście rzeczy najważniejsze zostały takie same. chrupiące bułeczki z makiem, sezamem i słonecznikiem. kawa z mlekiem, która nigdzie nie smakuje lepiej. nocnie niebo pełne gwiazd, które zachwyca swoją nieskończonością. no i przede wszystkim niedoceniona obecność najbliższych osób. cały dzień jest co robić, a mimo to czuję, że odpoczywam. z dala od pracy, szumu informacji, miejskiej codzienności. jak dobrze, że czasem mogę zawinąć do tej bezpiecznej przystani.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz