dawno nie byłem w domu tak
naprawdę. zawsze tylko jako chwilowy gość z wielkiego miasta. z daleka od
życia, którym żyłem tyle lat. na pierwszy rzut oka zmieniło się tak wiele, ale
na moje szczęście rzeczy najważniejsze zostały takie same. chrupiące bułeczki z
makiem, sezamem i słonecznikiem. kawa z mlekiem, która nigdzie nie smakuje
lepiej. nocnie niebo pełne gwiazd, które zachwyca swoją nieskończonością. no i
przede wszystkim niedoceniona obecność najbliższych osób. cały dzień jest co
robić, a mimo to czuję, że odpoczywam. z dala od pracy, szumu informacji, miejskiej
codzienności. jak dobrze, że czasem mogę zawinąć do tej bezpiecznej przystani.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz