środa, 29 sierpnia 2012

żywe wspomnienie


gdyby ktoś spytał mnie o najwyraźniejsze wspomnienia z dzieciństwa to na pewno jednym z nich byłyby wizyty w piekarni jednej z bocznych uliczek ulicy kolejowej w chełmie w okolicy głównego dworca kolejowego. dziś kiedy jestem na lubelskim starym mieście, zawsze, choć na chwilę, staram się wymknąć się przez ulicę rybną i magiczny zaułek hartwigów na ulicę furmańską. już od skrzyżowania z ulicą kowalską można poczuć ten jedyny w swoim rodzaju zapach. piekarnia s. kuźmiuk [1]. a tak na marginesie pan sergiusz był ostatnio jedną z twarzy bardzo ciekawej wystawy fotografii pt. ‘rzemieślnicy z lublina’ prezentowanej w hali głównej dworca kolejowego [2].



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz