sobota, 29 września 2012

#9599 Makulatura reklamowa


Każdego tygodnia miasto jest dosłownie zasypywane tonami drukowanych materiałów reklamowych zwanych potocznie gazetkami. Mimo tego, że coraz większa część nakładu ląduje w specjalnych koszach, które często przejmują funkcje śmietników, a po deszczu zawartość zmienia się w bezkształtną masę, reklamodawcy nie rezygnują. Pomijam fakt sensowności kolportażu ulotek pewnego hipermarketu, które nigdy nie skłonią mnie do podróży na drugi koniec miasta. Na rynku pojawiają się kolejne podmioty, dzięki czemu firmy dystrybucji druków bezadresowych maja pełne ręce roboty. Niestety za dużo już tego, za często, przez co siła oddziaływania tego narzędzia jest coraz mniejsza, ale przecież nie można stracić stałych bezimiennych czytelników. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz