wtorek, 18 września 2012

Walka z wiatrakami


Kolorowe billboardy, bannery, tablice, szyldy. Przestrzeń miasta tonie w reklamie. Moje ostatnie zawodowe doświadczenia pokazują, że pewne podmioty wykorzystując prawo niekontrolowanego chaosu niejednokrotnie decydują się na samowolne działanie. Prywatny właściciel od razu wyłapie intruza na swoim terenie. Problem z tego typu postępowaniem ma nasze miasto, które z jednej strony świadomym i uczciwym karze słono płacić za każdy metr kwadratowy reklamy eksponowanej na swoim terenie, ale jednocześnie nie jest w stanie odpowiednio reagować na nowe elementy krajobrazu miasta instalowane z pominięciem oficjalnej ścieżki kolejnych wniosków i decyzji korytarzami Zarządu Dróg i Mostów. Tylko czy komuś jeszcze zależy na ratowaniu tego co zostało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz