Sto pięćdziesiąt rowerów to ładny
wynik, ale znając letnie weekendowe tłumy z naszej głównej ścieżki nad Zalew
Zemborzycki nie powala na kolana. Tym razem pogoda nie przeszkodziła nam w
uroczystym przejeździe przez miasto. Każde następne spotkanie jest takim
miejskim świętem, gdzie dzwonki, gwizdki i światełka tworzą niepowtarzalną
atmosferę radości jaką daje zwyczajna jazda na rowerze. Fala rowerzystów płynie
kolejnymi ulicami zwracając na siebie uwagę pieszych i kierowców. Część z nich
uśmiecha się, pozdrawia, ale są i niezadowoleni. Czy na dwóch czy na czterech
kółkach potrzebna jest odrobina zrozumienia. Infrastruktura musi się rozwijać
wraz z rosnącą grupą użytkowników. Dobry lobbing nie jest zły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz