Żyjemy coraz szybciej. Dziś
szybciej niż wczoraj, jutro szybciej niż dziś. W konsekwencji życie staje się
coraz bardziej płytkie, bo pędząc przed siebie nie jesteśmy w stanie nawiązać
prawdziwej relacji z otaczającym nas światem. Pochwała wielozadaniowości powoli
popycha nas w stronę najszybszego pasa codzienności. W chwili, gdy odhaczymy
wszystkie zaplanowane zadania, zamiast oddać się sztuce nicnierobienia, by
pobyć sam na sam ze swoimi myślami, instynktownie zaczynamy szukać nowego zajęcia
wykorzystującego nasze wolne zasoby. W lęku przed marnowaniem pojedynczych chwil
możemy po prostu zmarnować życie. Proces zmiany przyzwyczajeń to trudna sztuka,
w której świadoma diagnoza jest krokiem najłatwiejszym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz