wszystko zaczęło się od utworu ‘love
is gonna lift you up’ z anteny trójki. bardzo optymistyczna melodia.
specyficzne brzmienie przywołujące na myśl produkcje lat osiemdziesiątych. taka
muzyczna ciekawostka. charakterystyczny głos przykuł moją uwagę raz jeszcze podczas
sobotniej ‘listy osobistej’. utwory ‘if tere wasn’t something there’ i ‘stupid’
tylko potwierdziły, że warto zainteresować się płytą bobbiego womacka. potem
jeszcze odkrycie przyjemnego duetu z panną laną w ‘dayglo reflection’. podczas
odrabiania pracy domowej okazało się, że na pan bobby jako legenda soulu ma za
sobą spory bagaż życiowych doświadzeń, a jego najnowsza płyta jest wynikiem
współpracy z mr. damonem albarnem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz