Wystarczy jedna najdrobniejsza
iskra by ciąg skojarzeń zaprowadził mnie do pokoju w którym przechowuję
najdalsze, bezcenne wspomnienia. Często przychodzą same, zupełnie
niespodziewanie dochodzą do głosu zakłócając kontinuum teraźniejszości.
Wspomnienia osób, których już nie ma, miejsc, które nieodwracalnie się
zmieniły, uczuć, które już nie powrócą. Pod zamkniętymi powiekami wyświetla się
film w nieco wyblakłych już barwach. Przy odrobinie wysiłku i szczęścia można
usłyszeć dźwięki i głosy, poczuć zapach
czy dotyk. Ładunek emocji ma siłę trzęsienia ziemi. Chciałoby się zapisać je na
czymś trwalszym niż klisza naszej pamięci, by móc zawsze do nich wrócić i dodać
nowe szczegóły z kolejnej projekcji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz