czwartek, 1 listopada 2012

#9632 Kwanty wspomnień


Wystarczy jedna najdrobniejsza iskra by ciąg skojarzeń zaprowadził mnie do pokoju w którym przechowuję najdalsze, bezcenne wspomnienia. Często przychodzą same, zupełnie niespodziewanie dochodzą do głosu zakłócając kontinuum teraźniejszości. Wspomnienia osób, których już nie ma, miejsc, które nieodwracalnie się zmieniły, uczuć, które już nie powrócą. Pod zamkniętymi powiekami wyświetla się film w nieco wyblakłych już barwach. Przy odrobinie wysiłku i szczęścia można usłyszeć  dźwięki i głosy, poczuć zapach czy dotyk. Ładunek emocji ma siłę trzęsienia ziemi. Chciałoby się zapisać je na czymś trwalszym niż klisza naszej pamięci, by móc zawsze do nich wrócić i dodać nowe szczegóły z kolejnej projekcji. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz