Cóż to za dziwny stan: drzemka po
przebudzeniu. Sposoby na poranne wstawanie to indywidualna sprawa każdego z
nas. Niektórym może się wydawać to wielkim dziwactwem, jednak ja nie wyobrażam
sobie porannej pobudki bez podarowania sobie dodatkowego czasu płytkiego snu.
Niejedna osoba na moim miejscu słysząc drugi, trzeci z kolei dzwonek rozbiłaby w drobny mak budzik, który nie pozwala
spokojnie dospać do wyznaczonej godziny. Był kiedyś taki czas, że wstawałem na
pierwsze wezwanie, ale warunkiem było ustawienie budzika z dala od łóżka,
którego wyłączenie wymagało postawienia się do pionu. Nie odczuwam żadnych
negatywnych skutków takiego postępowania. Ja to po lubię po prostu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz