niedziela, 4 listopada 2012

#9635 To dopiero początek


Nie jestem znawcą, ani nawet wielkim fanem tenisa, choć muszę przyznać, że ten rodzaj sportu bardzo dobrze mi się kojarzy i od czasu do czasu znajduję trochę czasu na co ciekawsze spotkania, ale muszę przyznać, że już dawno żaden mecz nie dostarczył mi tylu emocji co weekendowa końcówka turnieju ATP w Paryżu z Jerzykiem Janowiczem w roli głównej. Ten pojedynek w niczym nie przypominał nudnych wielogodzinnych wymian skalkulowanych na błąd przeciwnika czy też schematycznych, pozbawionych finezji spotkań rutyniarzy na szczycie. Oby tylko szybko wznosząca się w światowym rankingu młoda gwiazda nie spaliła się w atmosferze medialnej presji wygórowanych oczekiwań. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz