czwartek, 22 listopada 2012

#9653 Drugi głód


Do godziny 16 jeszcze trochę czasu, a w zanadrzu nie czeka już żadna kanapka, sałatka czy inny domowy smakołyk. Kiedy zupka w proszku z pobliskiego sklepu nie jest rozwiązaniem zaczynasz szukać ulotek z ofertą jedzenia na telefon lub pobliskiego miejsca, gdzie można wyskoczyć na chwilę bez wyrzutów sumienia. Najlepiej żeby było tanio, smacznie i szybko. Muszę przyznać, że nie udało mi się jeszcze znaleźć takiego miejsca do którego wracałbym za każdym razem. Czas eksperymentów trwa. Pierogi w Bąbelku, kanapka w Telebizzy, sałatka w Rumsztyku, hamburger w McDonald’s, kebab przy Makro, chińszczyzna w Shanghaju czy pizza na kawałki w Galerii Lubelskiej?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz