Do godziny 16 jeszcze trochę
czasu, a w zanadrzu nie czeka już żadna kanapka, sałatka czy inny domowy
smakołyk. Kiedy zupka w proszku z pobliskiego sklepu nie jest rozwiązaniem
zaczynasz szukać ulotek z ofertą jedzenia na telefon lub pobliskiego miejsca, gdzie
można wyskoczyć na chwilę bez wyrzutów sumienia. Najlepiej żeby było tanio,
smacznie i szybko. Muszę przyznać, że nie udało mi się jeszcze znaleźć takiego
miejsca do którego wracałbym za każdym razem. Czas eksperymentów trwa. Pierogi
w Bąbelku, kanapka w Telebizzy, sałatka w Rumsztyku, hamburger w McDonald’s,
kebab przy Makro, chińszczyzna w Shanghaju czy pizza na kawałki w Galerii
Lubelskiej?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz