Piątek, 2 listopada, godzina 19. W
pokoju gaszę światło i siadam w swoim fotelu. Przy mnie jedynie małe radio i filiżanka kawy. Dziś nie będzie
normalnego notowania. Zamiast tego znów popłyną wyjątkowe dźwięki dwudziestego
czwartego wydania ‘Muzyki Ciszy’ Pana Marka [1].
Tak gra się tylko dwa do trzech razy w roku. Długie nastrojowe utwory budujące klimat wieczornej
zadumy , minimum słów. Dead
Can Dance, Led Zeppelin, The Moody Blues, Genesis, Tori Amos, Peter Gabriel,
Queen, Marillion, Pink Floyd, David Bowie. Wszystkie myśli cichną, zwalniają
swój bieg, by muzyka mogła dotrzeć głębiej niż zwykle i poruszyć struny
wrażliwości na prawdziwe piękno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz