niedziela, 8 września 2013

#9943 Przed zmrokiem

Wracamy do Lublina. Spieszymy się by zdążyć na kolejny zachód słońca ze wzgórza pod lasem w Podgórzu. Grzybów w lesie nie widać. W dolinie po polach snuje się dym wypalanego ścierniska. Ruszamy dalej by jak najwięcej drogi przejechać przed końcem astronomicznego zmierzchu. Uwielbiam podróże samochodem o tej porze dnia w kierunku ostatnich widocznych promieni słońca. W radiu Lista Osobista Piotra Metza idealnie wpisująca się w klimat krajobrazów przesuwających się za oknem. Gasną wszystkie kolory, widać coraz mniej szczegółów. Teraz liczą się tylko ciemne kształty domów, drzew i mechanicznych maszyn na tle ostatnich kolorów gradientu nieba. Dziś nie dogonimy już słońca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz