Tajemnicza postać w czarnym płaszczu
szybkim krokiem przecina ciemną przestrzeń. W słabym blasku przydrożnej lampy
widać zamyśloną twarz. Tempo marszu wskazuje, że nie jest to lekki dotleniający
spacerek przed snem. Jest chłodno, ale nie zimno. Ręce w kieszeniach. Może
zapomniał rękawiczek. Nie wiadomo jak długa droga jeszcze przed nim, czy w tym
czasie zdąży wyprostować wszystkie myśli, czy wygrzebie się spod ich ciężaru.
Zastanawiamy się czy znajdzie tam wsparcie jakiego oczekuje. Mamy nadzieję, że
gdy już osiągnie swój cel będzie mógł wreszcie zwolnić i odetchnąć z
satysfakcją. Mężczyzna znika za zakrętem. Teraz zdany jest już tylko na siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz