Wchodzę na trzecie piętro
umierającego w bólach miejsca w samym centrum miasta. Nawet windy odmówiły dziś
posłuszeństwa. Na górze spory jak na ten dzień i porę tłum ludzi w
niezdecydowaniu przerzuca przeceniony towar. Oni już wiedzą, że za kilka dni
nierozebrane resztki zostaną zapakowane w wielkie kartonowe pudła i po dwunastu
latach działalności Empik zniknie z budynku Galerii Centrum. Jeszcze przez
długi czas ludzie będą tam z przyzwyczajenia zaglądać, z mozołem wspinać się po
schodach tylko po to by zastać pustą przestrzeń i z żalem wspominać czas
spędzony między półkami pełnymi książek, prasy i płyt nawet mimo uciążliwości braku
klimatyzacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz