piątek, 31 stycznia 2014

(562) Takich dni się nie wybiera (2)

Lewarek poszedł w ruch. ‘Za wysoko pan go podniósł’. Dopingowany przez mijających mnie przechodniów wykonywałem kolejne czynności. ‘Pan nogą spróbuje.’ Przemoknięte buty, ubłocone spodnie i kurtka, na zmarnowanie poszły skórzane rękawiczki. ‘Dziś to się panu będzie dobrze spało’. Kiedy puściła ostatnia śruba wiedziałem, że teraz to już z górki. Dopiero po zakończonej robocie wsiadłem do auta poczułem, że zmarzłem nie na żarty. Za trzy dni okaże się, czy coś z tego będzie. W końcu udało mi się dotrzeć do punktu docelowego. Z pracy urwałem się na pół godziny, wróciłem po dwóch. Egzamin w trudnych warunkach zaliczony. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz