Lewarek poszedł w ruch. ‘Za
wysoko pan go podniósł’. Dopingowany przez mijających mnie przechodniów wykonywałem
kolejne czynności. ‘Pan nogą spróbuje.’ Przemoknięte buty, ubłocone spodnie i
kurtka, na zmarnowanie poszły skórzane rękawiczki. ‘Dziś to się panu będzie
dobrze spało’. Kiedy puściła ostatnia śruba wiedziałem, że teraz to już z
górki. Dopiero po zakończonej robocie wsiadłem do auta poczułem, że zmarzłem
nie na żarty. Za trzy dni okaże się, czy coś z tego będzie. W końcu udało mi
się dotrzeć do punktu docelowego. Z pracy urwałem się na pół godziny, wróciłem
po dwóch. Egzamin w trudnych warunkach zaliczony.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz