Takich dni się nie wybiera.
Osobliwe sytuacje przychodzą w najmniej spodziewanym momencie. Z drugiej strony
można sobie życzyć by wszystkie życiowe problemy miały taką wagę. Na środku
skrzyżowania ulicy Lubartowskiej z Obywatelską zdałem sobie sprawę, że złapałem
gumę. Na trzech kołach udało mi się doczłapać do zatoki autobusowej. Pierwsze
oględziny pokazały, że pompka tu nie pomoże i trzeba zakasać rękawy. Adrenalina
nie pozwoliła mi zapamiętać tak nieistotnych szczegółów jak pogoda, ale chyba
nie było najgorzej. Dobrze, że feralne koło znajdowało się od strony chodnika,
dzięki temu znajdowałem się poza zasięgiem chlapiącego spod kół
przejeżdżających samochodów błota pośniegowego. ‘Co, dziurka się zrobiła?’
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz