wtorek, 7 stycznia 2014

(538) Muzyczna podróż (1)

Wraz z zakończeniem ostatniego bisu i ustaniem żywej owacji na stojąco w podziękowaniu za wspaniały wieczór pełen wrażeń dla niezwykłego zespołu artystów, możemy sobie powiedzieć, że dobrze jest mieć własny Teatr Muzyczny choćby trzeba było za nim jeździć gdzieś na skraj miasta do sali konferencyjnej, która jeszcze przez jakiś czas musi pełnić trudną rolę głównej sceny. Właśnie przez te ograniczenia w ostatnią sobotę miałem niezwykłą przyjemność wsłuchiwać się w żywą muzykę z bardzo bliskiej odległości śledząc poczynania orkiestry, który w starej siedzibie zwykle ukryty był w orkiestrionie. Dwie części, ponad dwadzieścia utworów, uczta dla ucha i oka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz