wtorek, 28 stycznia 2014

(559) Ciążenie powszechne (2)

Odchodząc od zachwytów nad efektami wizualnymi muszę powiedzieć, że w kinie i literaturze sci-fi zawsze pociągała mnie perspektywa samotności i bezradności jednostki wobec ogromu i niebezpieczeństw wszechświata. Nie było tutaj zagrożenia ze strony obcych cywilizacji, nieuchronnej groźby unicestwienia przez kosmiczny gruz, międzywymiarowych podróży w jedną stronę, ani nawet spotkania oko w oko z czarną dziurą. Zobaczyliśmy cienką granicę jaka dzieli obcą przestrzeń w której działa człowiek, by za chwile walczyć o swoje przetrwanie. Forma, klimat i efekty jak dla mnie stanowią wystarczającą rekomendację. Jak tylko dorobię się kina domowego na pewno zobaczę ‘Grawitację’ jeszcze raz. Patrz też: #9958 Mrok Prometeusza 2013-09-23

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz