Radia słucham bardzo dużo. W
łazience, w kuchni, w samochodzie i w pracy, że o salonie nie wspomnę. W tym czasie
nie liczy się głębia i bogactwo dźwięku. Najważniejsze by dźwięk był czysty,
bez denerwujących szumów i trzasków. Stary dobry radiobudzik Philipsa mimo
burzliwej przeszłości służy mi dzielnie do dziś w każdych warunkach. Niestety
na trzy grające pudełka, które kupiłem w ostatnim czasie, bez zarzutu sprawuje
się tylko jedno i o dziwo jest to najtańsze z nich, zakupione przypadkiem w
czerwonym dyskoncie w czarne kropki. Mamy już cyfrową telewizję, może więc najwyższy
czas skusić się na nowe cyfrowe wcielenie radia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz