sobota, 26 stycznia 2013

#9718 Po prostu Pina


Charakterystyczne łatwo wpadające w ucho imię, które łatwo daje się zapamiętać. Program trzeci jak zawsze nie zawodzi jako źródło wartościowych inspiracji. Nigdy wcześniej nie miałem styczności ze współczesnym teatrem tańca i decydując się na ten obraz liczyłem chyba na łatwą rozrywkę dla oka. Pierwsze minuty dla takiego odbiorcy jak ja okazały się bardzo trudne. Jednak nie dałem za wygraną i wytrwałem do końca. Gdzieś tak od połowy zauważyłem jak pewne gesty, ruchy, pozy zaczęły mnie hipnotyzować, by zostać ze mną jeszcze długo po seansie. Dziś słuchając popołudniowej audycji Piotra S. moja wyobraźnia bezwiednie zaczęła tłumaczyć usłyszane dźwięki na język ekspresji ciała. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz