niedziela, 13 stycznia 2013

#9705 Las pełen światła


Niedziela. Pobudka przed dziesiątą. Niecałą godzinę później jesteśmy już w drodze. Droga jest kiepsko odśnieżona, ale przejezdna. Pogoda wręcz idealna na spacer po lesie. Ktoś kończy właśnie swój poranny trening biegowy. Po oby stronach drogi równo ułożone jeszcze pachnące tegoroczne drewno. Pod nogami chrzęści śnieg. Na czystym śniegu porozrzucane liczne tropy zwierząt. Jedne drobne i płytkie zrobione przez miękkie łapy, inne głębokie i wyraźne zostawione przez kopyta. Pełen światła las wygląda zupełnie inaczej. Nasłuchujemy odgłosów dzięcioła chcąc znaleźć jego kuźnię. Robimy kilka zdjęć tej wyjątkowej scenerii. W głowie zostają setki maleńkich impresji. Następnym razem trzeba się trochę cieplej ubrać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz