środa, 30 stycznia 2013

#9722 Dziura na dziurze


Przychodzi taki czas, że cała twoja wiedza o szczegółowej topografii dziur w jezdni na codziennie pokonywanych trasach staje się bezużyteczna. Przejazd taką ulicą staje się nowym doświadczeniem jeśli nie pełnym emocji niebezpiecznym wyzwaniem. Z przerażeniem patrzę na to co wyłania się spod topniejącego błota pośniegowego na głównych ulicach miasta w dni ostatniej odwilży. I nie chodzi tu bynajmniej względy estetyczne jak w przypadku śmieci i nieczystości na chodnikach i trawnikach, a o sprawy bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego. Roboty jest tyle, że drogowcy mają czym zapełnić swój grafik do następnych świąt. I nie chodzi mi tu o zbliżająca się Wielkanoc.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz