Jak dobrze znów trafić do Śródziemia
wykreowanego przez sprawdzoną ekipę. Oglądając pierwszą trylogię Jacksona, a
teraz początek nowej odnosi się wrażenie, że tego po prostu nie dało by się
sfilmować w piękniejszy sposób. Po seansie ma się ochotę zobaczyć film raz
jeszcze, najlepiej z pilotem w ręku, klatka po klatce. Dostaliśmy coś więcej
niż adaptację powieści, dostaliśmy wersję opowieści rozszerzoną o nowe wątki.
Nie będę podnosił krzyku, że to bezprawny zamach na klasyczne już dzieło, bo
zawsze można wrócić do swojego prywatnego teatru wyobraźni z książką w ręku. Ja
bawiłem się świetnie, tym bardziej, że wybrałem wersję do oglądania w
okularach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz