piątek, 18 stycznia 2013

#9710 Z kamerą w Śródziemiu


Jak dobrze znów trafić do Śródziemia wykreowanego przez sprawdzoną ekipę. Oglądając pierwszą trylogię Jacksona, a teraz początek nowej odnosi się wrażenie, że tego po prostu nie dało by się sfilmować w piękniejszy sposób. Po seansie ma się ochotę zobaczyć film raz jeszcze, najlepiej z pilotem w ręku, klatka po klatce. Dostaliśmy coś więcej niż adaptację powieści, dostaliśmy wersję opowieści rozszerzoną o nowe wątki. Nie będę podnosił krzyku, że to bezprawny zamach na klasyczne już dzieło, bo zawsze można wrócić do swojego prywatnego teatru wyobraźni z książką w ręku. Ja bawiłem się świetnie, tym bardziej, że wybrałem wersję do oglądania w okularach. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz