Za oknem dziesięciostopniowy
mróz. W odtwarzaczu gorąca muzyka Pana Kydryńskiego z szóstej odsłony jego
cyklu. Dwie zupełnie nieprzystające do siebie rzeczywistości. Okoliczności
sprzyjają raczej minimalistycznej elektronice gdzieś z półwyspu
skandynawskiego. Płyta pięknie wydana, którą z przyjemnością trzyma się w ręku
zakupiona w naprawdę atrakcyjnej cenie w MM. Całość opatrzona wstępem i komentarzami
autora kolekcji, którego słowa czyta się równie dobrze jak ich słucha w coniedzielnych
audycjach. Można tam znaleźć wiele smaczków, mrugnięć zrozumiałych tylko dla stałych
słuchaczy. Całość oprócz muzyki i tekstu dopełniają zdjęcia słonecznych plaż. Z
całego wyboru najbardziej podoba mi się muzyczna podróż do Senegalu ukryta pod
numerem szóstym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz