Zimny październik to wyzwanie dla
rowerzystów, którzy chcieliby wykręcić jeszcze kilka kilometrów popołudniem po
pracy. Od razu po obiedzie nie chce się za bardzo wsiadać na rower, a przecież
dzień ucieka bardzo szybko. Na termometrze mniej niż dziesięć stopni, a do tego
dochodzi chłodny wiatr. Czapka i rękawiczki jak i bluza z kurtką stają się
niezbędne. Wspominając letni czas warunki dla nieprzyzwyczajonych cyklistów
mogą wydawać się wręcz ekstremalne. Mimo tego po powrocie czuje się, że tego
waśnie było nam trzeba. Komfort jazdy może już nie jest ten sam, ale radość z
pokonania własnej słabości jest warta włożonego wysiłku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz