„Listy opakowane w szarą kopertę,
pożółkłe od upływającego czasu przeleżały ponad 60 lat na strychu drewnianego
domu. Podczas jego rozbiórki o mało nie zostały spalone wraz z innymi starymi
szpargałami, nikomu już niepotrzebnymi. Ktoś jednak zainteresował się nieco
wytartym stemplem i zaskoczony umieszczonymi na nim napisami odłożył paczuszkę
w bezpieczne miejsce. Kilka lat później listy 'odkryła' Karolina i pokazała je
swoim siostrom: Małgorzacie i Annie. Czytały je wiele razy, wzruszając się za
każdym razem. Były to miłosne listy pisane z koszar wojskowych i frontu przez
ich dziadka Józefa do pięknej, młodej panienki Marysieńki.” Drzewo rodzinne, Radio Lublin, 27.10.2013
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz